Jak wypłaciliśmy kredyt hipoteczny dla Klienta po 6-ciu miesiącach walki z bankami?

Najczęściej czas uzyskania kredytu hipotecznego to 4 do 8 tygodni. W przypadku, który zaraz opiszę, sprawa ciągnęła się przez 6 miesięcy, ale oczywiście zakończyła się sukcesem.

Pan Wojtek zadzwonił do mnie w kwietniu 2018 r. z prośbą o konsultacje w sprawie zakupu nieruchomości na kredyt hipoteczny. Przed nabyciem nowej zastanawialiśmy się czy sprzedać, czy zostawić aktualną nieruchomość, następnie przygotowałem symulację rat i przystąpiliśmy do sprawdzenia zdolności kredytowej. Wszystko byłoby w porządku… gdyby nie jeden (wcale nie taki drobny) szczegół.

Otóż pan Wojtek uległ kilka tygodni wcześniej wypadkowi komunikacyjnemu i przebywał na L4. Świadczenie chorobowe wypłacane jest w 80% bądź 100%, ale tylko od pensji netto, a Klient miał relatywnie niską podstawę, a bardzo wysokie premie. W tej sytuacji zdolność kredytowa była na niskim poziomie: banki do zdolności liczą średnią z przelewów na konto z 3 albo 6 ostatnich miesięcy, a te były niższe, niż realne wynagrodzenie uzyskiwane w pracy przed wypadkiem.

Nie wiedząc, jak banki zareagują w takiej sytuacji i w jaki sposób policzą świadczenia z ZUSu do zdolności kredytowej, złożyliśmy wnioski do kilku banków. Niestety dostaliśmy odmowy.

Złożyliśmy zapytania ponownie po 2 miesiącach (po powrocie do pracy wzrosły wpływy wynagrodzenia na konto) i znów dostaliśmy odmowę albo decyzje pozytywne, lecz na zbyt niskie kwoty.

Ostatecznie po złożeniu wniosków po raz trzeci, czyli po 4 miesiącach od pierwszego spotkania, uzyskaliśmy decyzję pozytywną na satysfakcjonującą kwotę! Uruchomiliśmy kredyt na zakup oraz remont wymarzonego domu.

Jaką lekcję można wyciągnąć z tej historii? Zadbaj o dywersyfikację ryzyka, w postaci składania wniosków do kilku banków: nigdy nie wiadomo, czy się nie wysypie coś po drodze. I…bądź cierpliwy, bo jeśli nie dostaniesz kredytu dzisiaj, to nie ma problemu, żeby go uzyskać za X miesięcy. To tylko kwestia mądrego planowania