Jak uzyskaliśmy kredyt hipoteczny, chociaż Klientce za 2 miesiące kończyła się umowa o pracę?

Panią Weronikę poznałem na targach nieruchomości. Wybrała już swoje mieszkanie i przyszła obejrzeć inne inwestycje, żeby upewnić się, że nie ma niczego lepszego dla niej. Po krótkiej rozmowie umówiliśmy się na spotkanie i analizę finansową. 

Okazało się, że Pani Weronika jest lekarką i pracuje w szpitalu na umowę o pracę, ale nie chce kontynuować zatrudnienia w tym miejscu, więc nie będzie przedłużała umowy. Aneks do umowy o pracę czy promesa nie wchodziły w grę. Z drugiej strony Klientka zarezerwowała już mieszkanie i była zdecydowana na jego zakup. Rezygnować z wymarzonego mieszkania czy kontynuować niesatysfakcjonującą pracę? To dylemat i wybór, przed którym pani Weronika ostatecznie nie musiała stanąć, bo rozwiązaliśmy ten problem zupełnie inaczej 😉 

Pojechaliśmy razem do dewelopera, żeby upewnić się, że w przypadku nieuzyskania kredytu, zadatek zostanie zwrócony, żeby transakcja była bezpieczna dla kupującej, gdyby mój plan się nie udał. Następnie złożyliśmy wnioski kredytowe do dawnego BZ WBK, który wypłacał wtedy kredyty dla wolnych zawodów (lekarze, prawnicy, notariusze, rzeczoznawcy majątkowi i inni) na oświadczenie o dochodzie – bez weryfikacji faktycznego zatrudnienia ani umowy z pracodawcą. Na tej podstawie udało się uzyskać kredyt hipoteczny, a pani Weronika mogła swobodnie zmienić pracodawcę! Jedynym mankamentem była kwota kredytu, którą bank ściął o kilkadziesiąt tysięcy w stosunku do wnioskowanej, ale na szczęście udało się te środki pozyskać z innego źródła. 

Wniosek z tej historii: dla niektórych grup zawodowych są dostępne specjalne (bardzo często lepsze od standardowych) produkty finansowe i bardzo często skorzystanie z nich jest bardzo opłacalne – warto o tym wiedzieć!