Dlaczego doradziłem Klientowi zakup 5-ciu polis zamiast jednej?

Pan Rafał zadzwonił do mnie w styczniu 2017 z pytaniem, czy faktycznie mam dostęp do wielu towarzystw ubezpieczeniowych (tak zostałem opisany przez rekomendującą mnie osobę). Po potwierdzeniu tego założenia umówiliśmy się na spotkanie.

Okazało się, że pan Rafał widział się już z kilkoma agentami ubezpieczeniowymi i każdy z nich zachwalał mu swój produkt, ale Klient nie potrafił ich do końca porównać. Dlatego postanowił spotkać się ze mną i rzucił mi nie lada wyzwanie:

– Panie Szymonie, chciałbym przeznaczać 300 zł miesięcznie na zabezpieczenie różnych wypadków u mnie w rodzinie. Nie znam się do końca na tych wszystkich produktach, ale chcę żeby Pan wybrał najlepsze ubezpieczenie na życie dla mnie.

– Ale panie Rafale, nie ma czegoś takiego jak najlepsze ubezpieczenie na życie. Każde towarzystwo ubezpieczeniowe się w czymś specjalizuje – w Hestii jest tania i dobra malejąca suma ubezpieczenia na wypadek śmierci, Allianz ma super umowę z organizacją procesu i pokryciem kosztów leczenia nowotworów do 1 mln €, Prudential ma gwarancję ochrony chorobowej do 65 roku życia, Nationale Nederlanden ma dobre świadczenia za uszczerbki na zdrowiu, a Leadenhall na niezdolność do wykonywania zawodu, a w przypadku Pana pracy jako programista to byłoby wskazane…

– Tak? To ja w takim razie chcę kupić wszystkie te umowy. Proszę mi przygotować kalkulację na 300 zł składki miesięcznej.

Ostatecznie kalkulacje zakończyły się na składce 350 zł, a Pan Rafał wykupił aż 5 polis. Było z tym trochę zachodu (trzeba było przecież uzupełnić 5 wniosków zamiast jednego), ale Klient uzyskał to, czego oczekiwał – najlepszą ochronę za określoną składkę.

Lekcja z tej historii: nie ma czegoś takiego jak najlepsze ubezpieczenie na życie, bo każda polisa różni się zakresami, wyłączeniami, jakością, ceną. W niektórych przypadkach jeden produkt wystarczy, w innych warto mieć jedną polisę na wypadek śmierci, drugą polisę na wypadek poważnych zachorowań czy wypadków, a jeszcze inną na wypadek niezdolności do wykonywania zawodu. Wszystko zależy od sytuacji rodzinnej, finansowej i zawodowej.